Wpisy z tagiem: literatura polska

poniedziałek, 30 maja 2011
Gesty - Ignacy Karpowicz

Gesty to jedna z wcześniejszych powieści laureata tegorocznych Paszportów Polityki.

W warstwie fabularnej nie dzieje się tutaj zbyt wiele. Narrator Grzegorz porzuca swoje warszawskie życie reżysera teatralnego i powraca do rodzinnego Białegostoku, aby zaopiekować się starą matką w ostatnich miesiącach jej życia. Te czas stanie się okazją do rozrachunku z dotychczasowym życiem. Grzegorz wierzy, że za pomocą słów nada mu sens. Cofa się w swej opowieści do dzieciństwa i czasów licealnych, w których, jak sądzi, zdarzyło się to, co najważniejsze. Te szkolne dialogi dwójki zakochanych nastolatków trochę mnie irytowały swoją egzaltacją.

Generalnie po kilku miesiącach poszukiwań narrator wciąż nie znajduje niczego, ,,co mogłoby posłużyć za punkt zaczepienia na ścianie przeszłości''.1 Brak w jego przeszłości jakiegokolwiek traumatycznego przeżycia, które mogłoby usprawiedliwić przeciętność jego egzystencji, szarość teraźniejszości. Można więc powiedzieć, że Gesty to także opowieść o klęsce literatury – złożenie życia w narracyjny ciąg nie doprowadziło bohatera do samopoznania czy odnalezienia sensu.

Karpowicz świetnie opisuje w tej powieści relację matka-syn. Dwoje najbliższych i jednocześnie zupełnie obcych sobie ludzi. Nie umiejących ze sobą rozmawiać, gorączkowo szukających pilota od telewizora, aby jakoś zapełnić niezręczną ciszę. Miłość ze strony syna to czysta matematyka, chciałby zdążyć przed śmiercią matki wyrównać kolumny ,,ma” i ,,winien”, cóż – z jednej strony niewiele w tym empatii, z drugiej odnosiłam jednak wrażenie, że Grzegorz próbuje zbanalizować drzemiące w nim uczucia. Miłość do matki wyraża za pomocą nieporadnych gestów. ,,Jestem przecież, z racji wykonywanego zawodu, zawodowcem gestów”2 mówi o sobie ironicznie bohater.

Pod względem formy jest to narracja bardzo uporządkowana. Grzegorz opisuje swoje 40 lat życia w 40 rozdziałach, którym odpowiada 40 słów. Jakby tego było mało, każde z nich rozpoczyna się na literę ,,G” - tak jak imię bohatera. Na początku wydawało mi się, że musi to wypaść sztucznie, ale mimo wszystko autorowi udało się dość dobrze wybrnąć z tego karkołomnego pomysłu. Chociaż akurat Karpowicz nie musi się uciekać do tego typu sztuczek.

Ogólnie mimo paru zgrzytów Gesty wypadają dla mnie całkiem interesująco. Aż poczułam chęć, aby powrócić do dalszego czytania Balladyn, które parę miesięcy temu przerwałam gdzieś w połowie. Tak to jest, jak się czyta zbyt wiele książek naraz.

 

1I. Karpowicz: Gesty. Wydawnictwo Literackie, Kraków 2008, s. 184.

2Tamże, s. 93-94.



poniedziałek, 27 grudnia 2010
Paszporty Polityki - nominacje 2010

W tym całym przedświątecznym zabieganiu i zapracowaniu umknęły mi ogłoszone już ponad tydzień temu nominacje do Paszportów Polityki. Ogłoszenie zwycięzcy nastąpi 18 stycznia 2011. Ponieważ wszystkie trzy nominowane tytuły wydały mi się bardzo intreresujące zamieszczam o nich krótką notkę. Może ktoś już czytał i podzieli się swoimi wrażeniami? Ja obiecuję sobie przeczytać przynajmniej jedą z nich. A oto finałowa trójka:

Justyna Bargielska - ,,Obsoletki"      

  

Z opisu wydawcy:

"Obsoletki" to znakomity debiut prozatorski Laureatki Nagrody Literackiej Gdynia 2010. Justyna Bargielska - uznana poetka młodszego pokolenia - w swoim zbiorze opowiadań sięga po nowe środki wyrazu, by jak najpełniej uchwycić istotę straty rodzicielskiej. Błyskotliwość, dowcip, lekkość pozwają jej złamać tabu delikatnie, z szacunkiem dla ludzkiej odmienności i wrażliwości.


"Obsoletka to - poza wszystkimi medycznymi powiązaniami - wygodna forma literacka dla nielubiących zapominać. Dla ceniących nie tylko dobre wspomnienia, bo jedną z metod szukania sensu jest dla nich analiza straty. Dla tych wreszcie, którym świadomość, że strata może nadejść w każdej chwili z każdej strony - pomaga osiągnąć szczęście".
Justyna Bargielska

 

Tomasz Piątek - ,,Wąż w kaplicy"

Tym razem pisarz dobrze nam już znany, nominowana powieść jest już trzynastą w jego dorobku. 

Piątek bierze na warsztat temat poważny - polskość, a jej fenomen będzie zgłębiał w książce Piątka cudzoziemiec. Pomysł ciekawy, trochę kojarzy mi się ze ,,Spisem cudzołożnic" Pilcha.

Z opisu wydawcy:

Andreas Issli czuje się obco w Krakowie u schyłku austro-węgierskiego cesarstwa. To pół Szwajcar, pół Włoch, niezadomowiony w żadnym języku. Zaprzyjaźnia się z Jankiem, polskim chłopcem z dobrej, patriotycznej rodziny, który uczy go gry w piłkę i przekazuje mu bogoojczyźniane ideały. Kiedy wybucha pierwsza wojna światowa Janek ginie bohatersko, męczeńsko. Bezsensownie. Ta szalona śmierć fascynuje i przeraża Andreasa.
Issli wyjeżdża do Austrii, by studiować psychologię. Poznaje Freuda, Junga i Trzecią Rzeszę. Zostaje nazistą. Jednak do wszystkiego, co robi, popycha go pragnienie zrozumienia Polaków. Jak pojąć naród poddany dziwnej hipnozie poświęcenia, kraj świętych wybuchów, gdzie co pokolenie oddaje się w ofierze najmądrzejszych i najdzielniejszych? Andreas zaczyna poszukiwania, które niepokoją faszystowskich dowódców...
Wąż w kaplicy to oryginalna powieść historiozoficzna podszyta Gombrowiczem - brawurowa i buntownicza.

 

I trzeci nominowany:

Ignacy Karpowicz - ,,Balladyny i romanse"

Ignacy Karpowicz już po raz drugi został nominowany do Paszportów Polityki (wcześniej za debiut ,,Niehalo"), może tym razem się uda.

Z opisu wydawcy:

Sprawy na Ziemi nie idą najlepiej.

Starych, potężnych bogów wyparli trywialni, ale i bezwzględni bożkowie popkultury. Świat globalnej wioski nie daje poczucia stabilności i bezpieczeństwa. Osamotnieni ludzie już dawno stracili nadzieję na odmianę losu, żyją z dnia na dzień, apatyczni i znudzeni… na domiar złego zaczyna brakować kawy. W niewyjaśnionych okolicznościach znikają też żelazka.

Pewnego dnia bogowie postanawiają działać. Dużą grupą zstępują wśród ludzi. Czy Nike, Afrodycie, Jezusowi, Ozyrysowi, Lucyferowi i innym uda się przywrócić właściwe hierarchie? Czy ludzkość jeszcze raz uwierzy? I dlaczego bogowie, mając tak wiele możliwości, na miejsce swego „zniebozstąpienia” wybrali akurat „kraj w promocji”, czyli Polskę?

Najnowsza powieść Ignacego Karpowicza, nominowanego do Nagrody Nike za ,,Gesty", to świetnie skonstruowany, ironiczny traktat o współczesności. Zabawny i przerażający zarazem. Prowokacyjny i obrazoburczy. Jednym się spodoba. Drugim nie. I tak ma być.